Ten Typ Mes przeczekał 2010 zastanawiając się jak przegonić samego siebie i choć muszę przyznać, że miałem obawy co do tej płyty, że Mes popłynie za daleko to były one bezpodstawne. Czas, który Ten Typ miał na przygotowanie albumu dobrze zrobił. Płyta jest solidna, dopracowana, przemyślana tekstowo i choć zróżnicowana gatunkowo pod względem bitów, brzmi spójnie. Mes na Zamachu miał pewną wizję jednak chyba jeszcze to nie był czas na wydanie tamtej płyty (i nie mówię, że jest słaba, bo Zamach Na Przeciętność to bardzo dobra płyta, jednak przy KNS wypada blado, jakby była nie dopięta na ostatni guzik, jakby coś go poganiało; zresztą Mes w książeczce pisze, że Korgi, które porzyczył mu Zjawin zburzyły mu spójność brzmienia płyty, może to było tym czynnikiem) w wypadku Kandydatów Mes dojrzał już do tych pomysłów i zostały one zrealizowane świetnie. Już na samym początku roku Piotrek Szmidt zawiesił innym raperom poprzeczkę bardzo wysoko. Jestem ciekaw, czy komuś uda się ją przeskoczyć…
08
cze
11


0 Odpowiedzi do “Ten Typ Mes – Kandydaci Na Szaleńców (2011)”