Czy ściąganie muzyki z sieci to piractwo? Pomijając już odpłatne ściąganie, oraz muzykę udostępnioną za free, legalnie przez artystów, lub wytwórnie. Zajmijmy się konkretnym tematem:
Czy ściąganie albumów muzycznych z sieci to piractwo?
Piractwem określano kopiowanie oryginalnych płyt, a następnie sprzedawanie tych kopii po cenie na tyle niższej niż oryginału, by zachęcić do kupienia podrobionej płyty. Wnioskując z tego, piractwo to czerpanie korzyści ze sprzedaży nielegalnie kopiowanych albumów. Zatem, czy osoba umieszczająca w sieci płytę, która nie czerpie żadnych korzyści z tego, że inni będą ją ściągać jest piratem? Lub czy osoba ściągająca album z sieci, by sprawdzić, osłuchać się z nim przed dokonaniem zakupu oryginalnego nośnika jest piratem? Moim zdaniem odpowiedź w obu przypadkach brzmi: nie.
Coraz więcej artystów/wytwórni wstawia do internetu album przed oficjalną premierą, aby słuchacz mógł sobie posłuchać go w pełni i za darmo, oraz ocenić, czy chce wydać na niego pieniądze. Moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie i zazwyczaj się do niego stosuję.
A co jeśli wytwórnia nie daje takiej możliwości? Odpowiedź jest prosta. Ściągajcie płyty, bez żadnych wyrzutów sumienia, ale pamiętajcie, aby zakupić album jeśli wam się spodoba i uznacie, że wart jest kupna, lub jeśli wam się nie spodoba, skasujcie go ze swojego dysku w ciągu 48 h.



0 Odpowiedzi do “Czy ściąganie albumów muzycznych z sieci to piractwo?”